Le projet de génocide de la population blanche

Traduction Petrus Lombard

Project White Genocide: The Dark Agenda of Count Coudenhove Kalergi
(darkmoon.me)

CK - 1

L’immigration de masse est un phénomène dont les causes sont habilement dissimulées par l’élite politique, sous la propagande de l’inévitabilité du mélange des cultures. Dans cet article, nous avons l’intention de prouver une fois pour toutes que ce phénomène n’a rien de spontané. Ce que les élites cherchent à présenter comme une fatalité de la vie moderne, est en fait l’aboutissement d’un plan conçu autour d’une table et concocté depuis plusieurs décennies, afin de changer de fond en comble la face de notre continent.
Read More

LA MIA LOTTA CONTRO GLI EBREI, di Eustace Mullins

Data: 14 Giugno 2013
Fonte: https://www.darkmoon.me/2013/my-struggle-against-the-jews-by-eustace-mullins
(Edizione curata e leggermente ridotta, con foto e sottotitoli di Lasha Darkmoon)

eustace-mullins

“Chiunque sia stato vittima degli Ebrei non deve rimanere sconosciuto. E chiunque sia stato vittima degli Ebrei non rimarrà invendicato.” — Eustace Mullins

Eustace Mullins descrive la sua vittimizzazione per mano degli ebrei e la sua stretta e personale amicizia col poeta perseguitato Ezra Pound. Read More

Mass Surveillance in the Orwellian Police State, Part 1, translation.

MASS SURVEILLANCE IN THE ORWELLIAN POLICE STATE. Part 1: What Big Brother Wants, by Dr Lasha Darkmoon

Știați Ca Big Brother-un Fost Nu NUMAI cu Ochii pe tine de pe ambele maluri ale Atlanticului, Dar, de asemenea, de la Tel Aviv?

NSA ochi

Supravegherea version MASA Este Noua NORMA. Big Brother Este cu Ochii pe tine si SA TE ascult mereu. Cu ajutorul camerelor de luat vederi microscopice si Microfoane fara fir si dispozitive escamotabile precis de localizare si urmărire, el Este păstrarea file pe tine douăzeci SI Patru ORA pe zi. Read More

Il porno infantile e la pedofilia saranno presto legali: Lasha Darkmoon

Archiviato in Società
Se Jimmy Savile fosse vissuto qualche anno in più, probabilmente avrebbe visto un mondo dove la pedofilia è legale. Invece di venir diffamato per le sue raccapriccianti attività sessuali, Jimmy sarebbe stato considerato un eroe nazionale.

alice_nel_paese

Facendo ricorso alle stesse tattiche utilizzate dagli attivisti per i diritti gay, i pedofili stanno cercando di ottenere uno status giuridico simile, sostenendo che il loro desiderio sessuale per i bambini è solo un naturale “orientamento sessuale”. Read More

żydowsko-rosyjska mafia i nadchodząca krwawa łaźnia, dr Lasha Darkmoon

https://www.darkmoon.me/2013/the-judeo-russian-mafia-and-the-bloodbath-to-come-by-dr-lasha-darkmoon/

przygotował: Pluszowy Miś

Co ma wspólnego żydowsko-rosyjska mafia i zamach podczas Boston Marathon Boston a planowane zniszczenie Syrii i Iranu? Poczytaj dalej, aby się tego dowiedzieć…

Czy Ameryka jest szantażowana, aby zmusić ją do udziału w nowych wojnach na Bliskim Wschodzie w interesie izrahella?

Rosyjska mafia, znana również jako Czerwnona Mafia lub “Czerwona Ośmiornica” jest tak naprawdę mafią żydowską działającą pod przykryciem. Read More

Oto nadchodzi ZŁO, Lasha Darkmoon (“Here Comes Evil” in Polish)

Dodaj komentarz Przeskoczenie do uwag
źródło: https://www.darkmoon.me/2012/here-comes-evil-by-lasha-darkmoon/

Palec mię świerzbi, to dowodzi
Że jakiś potwór tu nadchodzi
— Macbeth, akt IV, scena I

Niedługo Amerykanie staną przed ponurą perspektywą nowego rządu, kierowanego przez tego samego, co do tej pory prezydenta albo nowego. Jaka ponura perspektywa? Taka mianowicie, że to wybór albo agresywnego przestępcy wojennego albo brudnopisu projektowanej zbrodni, w jakim zawiera się obraz małego pisklęcia podżegacza wojennego, oba wytwory to marionetki zorganizowanego żydostwa. Bez znaczenia, na kogo oddadzą głos, skończy się to taką samą czarną wizją.

To tylko kwestia czasu, zanim masy wstrząśnięte zostaną nagłym przebudzeniem ze swych kokonów i zdadzą sobie sprawę, że świat, jaki na nich czeka, to świat pod absolutną dominacją zła.

Nasz rząd jest kontrolowany przez kryminalną kabałę. Nasz kraj jest grupą czubków, w którym najbardziej szaleni są przy władzy. Nasze miasta to fabryki przestępstw. Naszymi bankami kierują bandyci, którzy okradają biednych. Nasze szkoły to linie produkcyjne do wytwarzania przygłupów. Nasze miejsca pracy to przedsionki zalegalizowanego wykorzystywania i niewolnictwa. Informacje w naszym kraju to horror fiction. Nasze sądy to maszyny do wrzucania monet, potem kręcisz za korbkę i z nich wyrzuca się niesprawiedliwość. Nasze prawa to parszywy żart. Nasi bohaterowie to czarne charaktery. Nasi celebryci wywołują odruchy wymiotne. Nasi politycy to w przeważającej większości psychopaci. Żyjemy w Ameryce, gdzie tortury zostały uznane za zwyczajną praktykę, a morderstwo stało się legalne – to orwellowski świat, zbyt przerażający nawet dla wyobraźni samego Orwella.

Oto zaś kilka faktów, jakie pomogą zrozumieć, że American Dream przekształcił się w koszmar – że kraj, w jakim żyjemy to państwo policyjne upozorowane na demokrację.

*            *            *

Nie obchodzi mnie, czy Amerykanie myślą, że mamy w rękach media, Hollywood, Wall Street czy rząd” – żydowski redaktor  Joel Stein napisał w grudniu 2008 r. w the Los Angeles Times. „Obchodzi mnie, żebyśmy nadal nimi kierowali”.

Beztroskie przyznanie Steina, że żydzi kierują Ameryką kosztowało go posadę w LA Times.

Gdy Amerykanie tracili swój kraj na rzecz zorganizowanego żydostwa, tracili go po kawałku, powoli i w niezauważalny sposób. Większość Amerykanów pozostaje nieświadoma, że ich kraj już do nich nie należy. Żarliwie wierzą, że wciąż żyją w demokracji. To było przejęcie państwa, ale nie bez historycznego precedensu. Wcześniej to miało miejsce w Niemczech. Zdarzyło się też w Rosji. Teraz dzieje w Ameryce.

Niemcy, blady cień tego, czym mogły się stać, są teraz narodem pokonanym i zdemoralizowanym, gruntownie zastraszonym i poniewieranym przez żydostwo i szantażowanym przez swych nadzorców z izraela. Bez wielkiej przesady można powiedzieć, że Niemcy stały się dla izraela dojną krową.

Był sobie “Morgenthau Plan”, opracowany w szczegółach przez mściwego Henry Morgenthau, z jakiego wynikał wniosek zbiorowego ukarania narodu niemieckiego za przestępstwa popełnione przez Hitlera, jaki proponował przekształcenie powojennych Niemiec w „największy na ziemi obóz koncentracyjny”.

Aż do roku 1991, niemieccy kanclerze byli po kolei zmuszani, jak zniewoleni wasalowie w czasach Cesarstwa Rzymskiego, do podpisywania „aktu poddaństwa” wobec swych sojuszniczych zwycięzców.

Rosja, tak samo jak Niemcy, wpadła pod żydowską dominację.

Wg “Archipelagu Gułag” Sołżenicyna, 66 milionów rosyjskich chrześcijan został zamordowanych na rozkaz CzeKa lub radzieckiej tajnej policji. Choć mój dobry przyjaciel, Israel Shamir, szanowany autorytet w tej dziedzinie, ma prawie na pewno rację wysuwając pogląd, że te liczby są znacznie zawyżone, Yuri Slezkine przytacza bezspośrednio cytat z pracy historyka Leonarda Shapiro, jaki jest zbyt dobrze znany, aby móc go pominąć: „Każdy, kto miał nieszczęście wpaść w łapy CzeKa, ten miał również w zasadzie zawsze przypadek znaleźć się na przesłuchaniu, a także przed możliwością bycia zastrzelonym przez żydowskiego oficera śledczego”.

Niemcy…Rosja…Ameryka. Wszystkie wpadły w łapy żydowskiej hegemonii. Miały swą godzinę chwały, a potem nadchodził ich zmierzch.

Teraz kolej na Amerykę.

†     “To my żydzi, kontrolujemy Amerykę i Amerykanie o tym wiedzą”.
– Premier izraela, Ariel Sharon, 03 października 2001.

†     “Jest tylko jedna władza, jaka się liczy: władza presji politycznej. My żydzi jesteśmy najpotężniejszymi ludźmi na ziemi, ponieważ mamy tę władzę. I wiemy, jak jej używać”. —  Ze’ev Jabotinski, syjonistyczny przywódca I założyciel organizacji terrorystycznej Irgun,  Jewish Daily Bulletin, 27 lipca 1935.

W I części mojego artykuł p.t. Goodbye, America, omówione były problemy, przed jakimi stoi dzisiaj Ameryka oraz że są one o wiele poważniejsze niż te, które miały do pokonania narodowosocjalistyczne Niemcy w latach 30-tych. Z siedmiu wyszczególnionych tak kwestii, cztery z nich są najtrudniejsze do rozwiązania:

(1) uzbrojone w broń atomową państwo izrael i jego Opcja Samsona, jakie nie istniały jako zagrożenie dla pokoju przed utworzeniem państwa syjonistycznego w przededniu II WŚ.

(2) istnienie 60 milionów chrześcijańskich syjonistów w Ameryce, którzy są narzędziem w rękach naszych nowych Mistrzów, pomagając im i umożliwiając łamanie prawa międzynarodowego i bezustanne ludobójstwo narodu palesyńskiego.

(3) ośmiornica sieci żydowskich organizacji w Ameryce, takich jak ADL, AIPAC, trzymających cały kraj w uścisku rozbójniczym; szczególnie najemnych i moralnie zbankrutowanych polityków.

(4) śmiertelna broń multikulturalizmu, broń niedostępna do użycia przeciw zarówno Niemcom, jak i Rosji, lecz obecnie stosowana z niszczycielskim skutkiem przeciw euro-amerykańskiej większości w Ameryce.

„Globalne elity widzą świat Białego Zachodu jako główną przeszkodę stojąca im na drodze do stworzenia przyszłego rządu światowego” Pat Buchanan powiedział to w 2004 roku, co było szeroko komentowane. „Multikulturalizm jest narzędziem używanym przez te elity do rozbicia cywilizacji Białego Zachodu”.

Biorąc pod uwagę, że żydzi zdołali przejąć prawie całkowitą kontrolę nad Niemcami i Rosją nawet przed założeniem żydowskiego państwa w 1948 r., musi być oczywiste, że ich władza wykonawcza wzrosła ogromnie poprzez zdobycie bazy militarnej na Bliskim Wschodzie, uzbroiła się po zęby w śmiercionośne głowice nuklearne, z których wiele jest wycelowanych w stolice europejskie, a inne prawdopodobnie w Stany Zjednoczone.

Chociaż powszechnie wiadomo, że izrael posiada 200-300 głowic nuklearnych, to już nie jest zbyt powszechnie znane, że ten Goliat Bliskiego Wschodu ma również nawet więcej morderczego osprzętu w arsenale, w tym 35 termonuklearnych bomb; a niektórzy amerykańscy eksperci uważają, że ma on międzykontynentalne rakiety balistyczne (ICBM) zdolne do sięgnięcia Nowego Jorku i Los Angeles, choć tej broni jeszcze nie testowano. (patrz artykuł pod linkiem: http://guardian.150m.com/palestine/bomb-isreal.htm w sprawie izraelskich zdolności bojowych).

Byłoby głupotą sądzić, że bandyckie państewko, jakie zabiło Amerykanów z zimną krwią w czasie ataku na USS Liberty w 1967 r., było zamieszane w wydarzenia z 9/11 w naszej ojczyźnie, może mieć jakieś skrupuły przed ponownym zaatakowaniem Amerykanów na znacznie większą skalę, gdy Ameryka stanie się przedmiotem ich nienawiści.

*            *            *

Ważne, aby poznać w tym miejscu ukryte fakty towarzyszące utworzeniu państwa izrael, gdyż tylko to pomoże zrozumieć większą perspektywę żydowskiego problemu.

Niemal powszechnie uważa się wskutek żydowskiej własności mass mediów, że to ONZ stworzył izrael, i że wszyscy byli uszczęśliwieni z tego powodu. Jest to oczywiste fałszerstwo. Nawet rząd USA, lub przynajmniej 99 % tego ciała, był stanowczo przeciwny utworzeniu izraela. Były podsekretarz stanu, Dean Acheson był jednym z wielu, którzy czynili żmudne próby sprzeciwu przed uznaniem przez Amerykę izraelskiego państwa, przewidując zawczasu, że „Zachód zapłaci wysoką cenę za izrael”.

Pomimo wszystkich tych obaw i złych przeczuć, żydzi dostali państwo.

Dlaczego syjonistyczni grabieżcy ziemi są obecnie w sytuacji cieszenia się wysokim poważaniem w Ameryce i gdzie indziej, a ich palestyńskie ofiary są opluwane i wzgardzone przy byle okazji, można łatwo wyjaśnić.

Oprócz żydowskich mass mediów, którym udało się upiększyć i rzucić różaną poświatę na ten twór Frankensteina na Bliskim Wschodzie, odpowiedź znajduje się w jednym słowie: holocau$t. Syjoniści zdołali przekonać świat, że są moralnymi spadkobiercami rzekomych ofiar holocau$tu. A jako tacy, pozostali Ostatecznymi Ofiarami.

I tak samo, jak Finkelstein, mamy obowiązek wyrażania swego zatroskania w sprawie żydowskiego cierpienia. Faktem niepodważalnym jest to, że holocau$t jest wielkim przemysłem i jest stosowany w roli moralnego szantażu i carte blanche dla potwornych zbrodni żydów i izraela.

Pisarz izraelski, Ari Shavit podsumował to trafnie, gdy powiedział: „Możemy mordować bezkranie, ponieważ muzeum holocau$tu jest po naszej stronie”.

*            *            *

Jesteśmy w krytycznej sytuacji.

Nigdy nie było Palestyny jako niepodległego państwa, bo tak chciało zorganizowane żydostwo. Palestyna była po prostu bazą do operacji podboju reszty świata. Wg słów Israela Shamira:

Palestyna nie jest ostatecznym celem żydów; jest nim cały świat. Palestyna jest po prostu miejscem ich światowej kwatery głównej…żydzi zamierzają zmienić Jerozolimę w najważniejszą stolicę świata, a ich odbudowana świątynia ma być głównym punktem skupienia Ducha Ziemi. Chrześcijaństwo zginie, duch odejdzie z narodów naszej części świata, a nasza obecna podejrzana demokracja zostanie zastąpiona przez ogromne teokratyczne państwo. Od-duchowiony i wykorzeniony, bezdomny i samotny, wczorajszy Władca Świata  [WASP] stanie się niewolnikiem we wszystkim, prócz nazwy…żydowski wszechświat jest dobry dla żydów. Jest przekleństwem dla innych. W USA, gdy żydowskie wpływy zaczęły gwałtownie rosnąć od 1968 r., standard życia zwykłych ludzi pogorszył się. Dobry czas dla żydów to zły czas dla całej reszty ludzkości. Błogosławieństwo dla żydow to przekleństwo dla innych narodów. Reżimy, jakie są „dobre dla żydów” są zazwyczaj klęską dla innych.

Z takich runów łatwo jest czytać. Od zdominowania Niemiec i Rosji, żydzi wykombinowali sobie żabi skok w celu zdominowania Ameryki.

Patrzymy na to wszystko przez zaciemnione szkło, lecz to, co widzimy przez nie to gęstniejący mrok w ponurym spektrum amerykańskiej wizji przyszłości: kraj trzeciego świata, w jakim ledwie udaje się przeżyć większości Amerykanów.

Amerykańskiego podatnika kosztuje co godzina 12 milionów $ utrzymanie wojsk USA w Afganistanie, kraju, który Ameryka zdecydowała się napaść wskutek wrzaskliwych, tłoczonych 24 h na dobę kryminalnych kłamstw neoconów.

Nie do wiary, że tzw. najbliższy sojusznik USA, izrael, nie dał nam żadnego żołnierza do jakiejkolwiek amerykańskiej wojny prowadzonej w ich imieniu, chociaż izraelscy komandosi byli czymś w rodzaju „porady” dla Amerykanów w zakresie technik tortur w Abu Ghraib w 2004 r.

Amerykańscy żydzi nigdy nie odznaczyli się czymkolwiek podczas swej bytności, nie mówiąc już o bohaterstwie, w amerykańskich siłach zbrojnych. Wolą walczyć długopisem, co robią znacznie dzielniej, byle daleko od pola walki. I to właśnie oni najgłośniej walą w bębny wojny, to oni korzystają najwięcej na nieokiełznanej rzezi niewinnych, oni „popychają innych do walki i do tego, żeby za nich ginąć”.

Rządzona przez żydowską elitę i jej podwładnych szabes-gojów, działając poza zasięgiem prawa międzynarodowego i nienawiścią całego świata, Ameryka stała się obecnie izraelską kolonią we wszystkim, z wyjątkiem nazwy.

Dni wina i róż, spotkania z mamą i ciastem jabłkowym, są już dawno za nami. American Dream jest martwy. Jak wcześniej Niemcy i Rosja, Ameryka leży teraz pokonana.

Ameryka jest skończona

Powoli i w sposób niezauważalny, otumaniona przez kłamstwa i ukołysana do snu „spokoju ducha”, Ameryka i Amerykanie pozwolili, aby ich kraj wpadł w ręce piątej kolumny: wrogiej etnicznie elity, której zasadniczym celem jest lojalność wobec izraela, kraju zbudowanego na ukradzionej ziemi i zajętego systematycznym ludobójstwem.

Jak to się dzieje, że ten prymitywny i zapiekły w swym bandytyźmie „sojusznik” Ameryki, wciąż dostaje coroczne subsydia w postaci 3 mld $? Czy Ameryka jest tak upośledzona w swej „miłości” do żydowskiego tworu, że nie potrafi powiedzieć „NIE”? Głupie pytanie. Gdyż opiera się na założeniu Chomsky’ego, że Ameryka jest ciągle panem i władcą, a mały izrael jest zależną kolonią.

Zagadka jest łatwa do rozwiązania, jeśli odwrócić strony założenia Chomsky’ego: to zorganizowane żydostwo, jakie przejęło kontrolę nad Ameryką, przekształciło ją w izraelską kolonię. 8,2 mln $ dziennie, jakie amerykański podatnik płaci na swego żydowskiego władcę to nie subsydium. To pieniądze z trybutu: podatek czy danina narzucona podbitemu narodowi przez zwycięzców.

Wg specjalisty ds politycznych, Philipa Giraldi, to “pierwszy w zapisanej historii przypadek, żeby mały naród, mniejszy niż 8 mln osobników, podporządkował sobie znacznie większy kraj, w jakim populacja sięga ponad 310 mln ludzi…[Ameryka jest obecnie] niewolnikiem izraela”.

Syjonizacja Ameryki jest całkowita, AIPAC wyznacza w niej rząd, a 60 mln chrześcijańskich syjonistów gotowa jest zginąć za swych nowych rządców w Jerozolimie”.

KTO RZĄDZI AMERYKĄ?

Nigdy nie widziałem, żeby prezydent im się postawił. Zawsze dostają to, co chcą. Gdyby naród amerykański zrozumiał, jak mocno ci ludzie trzymają nasz rząd w garści, ludzie chwyciliby za broń”. (admirał Thomas Moorer, były szef połączonych sztabów armii USA, 1983)

To żydzi wyłamali prezydentowi Trumanowi rękę i zmusili go do udzielenia pełnego poparcia dla ich świeżo powstałego bandyckiego państewka. To dalej żydzi poprzez swego mściwego przedstawiciela Morgenthau, zamienili życie podbitych Niemców w piekło zaraz po II WŚ. To zawsze żydzi byli w tle, byli utajnionymi podglądaczami tkanej przy pomocy szmalu różnorakiej historii wydarzeń na świecie.

Kolonia, jaką Brytyjczycy utracili na Bliskim Wschodzie, izrael, została odziedziczona jakby w spadku przez Amerykę. Zrazu, izrael był amerykańskim lotniskowcem na Bliskim Wschodzie. Amerykanie mieli ją używać w charakterze gigantycznej bazy wojskowej, aby stąd plądrować arabską ropę. Nikt nie miał żadnych problemów z tym, żeby realizować marzenia Bena Guriona o Wielkim izraelu rozciągającym się od Nilu do Eufratu. Poza tym, czemu nie dać żydom tego, czego chcą?

Wielki izrael byłby zwyczajnie rozszerzeniem Ameryki: byłby 51-szym stanem.

Sprawy nie poszły tak, jak to zaplanowano. Nawet najlepsze schematy o myszach i ludziach, jak to się mówi, często biorą w łeb. Strony układanki obróciły się przeciw łatwowiernym Amerykanom. Okazało się, że żydzi są o wiele cwańsi niż to zakładali ich władcy z kręgów WASP. Wiedzieli, jak oszukiwać w tej grze. Połączyli się w siatkę przestępczą. Przez 3 tysiące lat nabyli gorzkiego doświadczenia w sztuce grania na dwie strony, oszukiwania wszystkich po kolei, przebiegłości. Podstęp to ich genetyczna spuścizna, intryga to środowisko, w jakim kwitną i dają owoce. Od zawsze byli Ostatecznymi Ocaleńcami.

Tak trzeba to oddać żydom, że dotychczas często ciemiężeni, sami stali się ciemiężycielami. Dawniej rzekome ofiary przejęły rolę oprawców. Ci, którymi niegdyś rzekomo kierowano, stali się Panami Marionetek.

Mówiąc krótko, żydzi zawładnęli Ameryką i zamienili ją w żydowską kolonię. Po prostu tak się właśnie stało. Ich amerykańscy gospodarze wywidnowali się do poziomu petardy w ich rękach.

Po co się tym martwić? Amerykańscy żydzi są przecież Amerykanami, czyż nie? Jeśli są tak cwani, żeby zawładnąć Ameryką, tak to zdołali udowodnić, to dlaczego nie dać im iść dalej do następnego logicznego kroku i zawładanąć światem – zdominować świat poprzez Amerykę? Nikt nie zaprzeczy, że to jest celem Ameryki: pełne spektrum dominacji. Więc jeśli żydzi kontrolują Amerykę, a Ameryka kontroluje świat, to chyba logiczne jest, że żydzi kontrolują świat? Logiki tego wywodu nie da się obalić.

Światowa dominacja żydów bierze zupełnie inną perspektywę pod uwagę, gdy przeanalizujemy ją przez pryzmat historyczny. Bez „teorii spiskowych”. Bez garbatonosych żydów chwytających świat w swoje okrutne szpony. Bez iluminatów próbujących sodomizować dzieci i pić ich krew. Tylko weźmy logikę, historię, tylko Amerykę dążącą do dominacji w pełnym zakresie – z żydami na czele tej paczki.

Możecie powiedzieć, że szalone pragnienia zapisane w Protokołach ostatecznie się zrealizowały, ale nie w taki sposób, jak to oryginalnie zaplanowano w mistrzowskich projektach.

*            *            *

Nie wolno nam nigdy zapominać o tym, co się stało, gdy żydzi zostali wrogą elitą ZSSR” prof. Kevin MacDonald zauważa posępnie. „Wstręt i pogarda do tradycji narodowej i kultury Rosji była zasadniczym czynnikiem w gorliwym uczestnictwie żydów w popełnianiu najpotworniejszych zbrodni 20 wieku”.

MacDonald nawiązuje tutaj do systematycznego mordu wielu milionów rosyjskich chrześcijan pod rządami Lenina i Stalina: okresie masowych mordów na przestrzeni 36 lat  (1917-1953). W tym okresie ponadto, jak to wynika z opublikowanych dokumentów z sowieckich archiwów, tysiące chrześcijańskich kościołów zostało zniszczonych, lecz ani jedna synagoga. (patrz link: http://web.ku.edu/~eceurope/communistnationssince1917/ch3.html)

Nowa elita amerykańska, jak wiemy wszyscy, jest elitą żydowską. To dokładnie to samo, co z elitą bolszewickiej Rosji i stalinowskiego ZSSR. A to – i to trzeba bardzo mocno podkreślić – wroga elita, jaka „brzydzi się narodu, którym rządzi”.

A zatem trzeba uważać.

Bo to, co się stało milionom Rosjan w I połowie 20 wieku – systematyczne ludobójstwo – może równie łatwo spotkać miliony Amerykanów w przewidywalnej przyszłości.

“To całkiem możliwe” mówi z zadumą Kevin MacDonald, „że wchodzimy w erę rasowej czarnej wizji przyszłości z niewyobrażalną wprost perspektywą okrucieństwa”.

*            *            *

Świat, jaki nas czeka, jeśli nasi Nowi Władcy zwyciężą, stanie się ponurą czarną wizją. Będzie duchową pustką, w jakiej nie mająca żadnych zasad elita będzie jeździć jak po łysej kobyle po mrowiu tłumów. To będzie okrutny świat wyzysku, moralnej ciemności i niewysłowionej brutalności.

„Śmierć załatwia wszelkie problemy” Stalin napomknął cynicznie. „Nie ma człowieka, nie ma problemu”. Gdy wyzysk, a potem eksterminacja masowa staną się cudownym lekarstwem, można spodziewać się podniecających wyobraźnię czasów.

W szeroko znanym i powszechnie docenianym studium badawczym Otto Friedricha o holocau$cie, The Kingdom of Auschwitz, ocalały z obozu koncentracyjnego mówi:

Istnienie obozu koncentracyjnego nauczyło nas, że cały świat jest tak naprawdę, jak obóz koncentracyjny. Świat jest rządzony w taki sposób, że nie ma w nim ani sprawiedliwości ani moralności. Zbrodnia nie jest ukarana, a cnota nagrodzona. Światem rządzi władza. Obecnie kładziemy fundamenty pod nową, potworną cywilizację.

Niewinna ofiara tej “nowej, potwornej cywilizacji”, palestyńskie dziecko, jego ramię odciął izraelski osadnik za to, że rzuciło kamień.

(Patrz tutaj link: http://globalfire.tv/nj/09en/jews/killingguide.htm)

A zatem oto, gdzie się teraz znajdujemy: w samym oku cyklonu.

Ameryka, niegdyś demokracja, jest teraz krypto-faszystowskim państwem rządzonym w interesie najbogatszego, 1 % swojej populacji, w zasadniczej części złożonej z żydów. A najbogatszy żyd na świecie, Sheldon Adelson, to gostek, jaki stoi na kandydatem na prezydenta, Mittem Romneyem—syjonistyczną kukiełką, która nie przejawia żadnych wyrzutów sumienia w złożeniu Ameryki w ofierze izraelowi.

“Nie ma żadnej wolności, żadnej demokracji i żadnej odpowiedzialności rządu w Ameryce, to państwo faszystowskie”, Paul Craig Roberts podsumowuje z żalem jeden ze swych najnowszych esejów.

Żydzi po wypełnieniu swych najdzikszych marzeń wyrażonych w Protokołach, zaczęli obecnie nakreślać nowe projekty pól śmierci na świecie, który został podbity. Irak, Afganistan leżą w ruinie, dzięki żydowskim machinacjom. Iran jest na celownikach, czekając na sądny dzień. A tymczasem Ameryka, gdy spływają do niej z zagranicy plastykowe worki na ciała i upiorny cyrk chleba i igrzysk bezustannie warczy zewsząd, nie ma już praktycznie z czego żyć oprócz seksu i śmierci.

Najbardziej ochoczy kaci stalinowscy, żydzi, teraz stali się rządzącą elitą Ameryki. Jak w weimarowskich Niemczech, żydzi większość pieniędzy zarabiali na tworzeniu kultury neopoganizmu i nihilizmu, dekadencji i rozpaczy. Nic się nie zmieniło, tylko inne państwo.

Rosja, Niemcy, Ameryka – wszystkie runęły w gruzy jak kręgle stojące w szeregu.

Jeśli chcesz wiedzieć, jaka będzie przyszłość, wyobraź sobie but depczący ludzką twarz – wiecznie”. — George Orwell, 1984

L’AMERIQUE VAINCUE, par le Dr Lasha Darkmoon

1re partie : L’Amérique, une colonie israélienne

Traduit par Bocage

(America Vanquished, by Dr Lasha Darkmoon : Part 1)

« Nous, les juifs, contrôlons l’Amérique et les Américains le savent. » — Ariel Sharon, premier ministre, 3 octobre 2001.

Cet article vient de paraître sur rense.com ainsi que sur un certain nombre d’autres sites SANS que l’auteur en ait été avisée et SANS son autorisation préalable. Le Dr Darkmoon n’a pas soumis cet article à aucun de ces sites. Un autre s’en est chargé — visiblement un ami qui me voulait du bien ! Voici la version personnelle de l’auteur, complète avec images et liens intégrés, que nous proposons à nos lecteurs et que les autres sites sont invités à reproduire s’ils le souhaitent. — John Scott Montecristo, rédacteur en chef.

« Je me moque de savoir si les Américains pensent que nous dirigeons les médias d’information, Hollywood, Wall Street ou le gouvernement », écrivait le chroniqueur juif Joel Stein dans le Los Angeles Times en décembre 2008. « Ce qui m’importe c’est que nous continuions à les diriger. »

La candeur insouciante de Mr Stein à reconnaître que les juifs dirigent l’Amérique allait lui coûter son poste au LA Times.

Si les Américains ont abandonné leur pays aux mains des organisations juives, ils l’ont fait lentement et imperceptiblement. En réalité, la plupart des Américains n’ont toujours pas conscience que leur pays ne leur appartient plus. Ils croient fermement qu’ils vivent encore en démocratie. Cette prise de contrôle n’est toutefois pas sans précédent. Elle a eu lieu en Allemagne. Elle a eu lieu en Russie. Elle a lieu aujourd’hui en Amérique.

Prenez l’Allemagne et la Russie.

L’Allemagne, qui n’est plus que l’ombre de ce qu’elle aurait pu être ; c’est aujourd’hui une nation vaincue et démoralisée, complètement sous la coupe des juifs et terrorisée par leurs maîtres en Israël. Sans aller trop loin, on pourrait dire que l’Allemagne est devenue la vache à lait d’Israël.

Il n’y a rien de particulièrement discutable dans cette remarque. Elle a été faite par Eustace Mullins il y a plus de vingt ans :

Pour financer l’Etat d’Israël, dont la création a été le résultat direct de la victoire des juifs sur les nations chrétiennes dans la Deuxième Guerre mondiale, les juifs (…) ont maintenant imposé des « réparations » colossales au peuple allemand conquis. A cette heure, ils ont extorqué plus de 35 milliards de dollars aux travailleurs allemands, somme qui a été récoltée à la pointe des baïonnettes, non pas des baïonnettes juives mais des baïonnettes de l’armée américaine qui est maintenue comme force d’occupation en Allemagne de l’Ouest depuis près de quatre décennies, uniquement afin de fournir un pouvoir militaire derrière le gouvernement fantoche allemand dont la fonction première est de débourser de l’argent pour l’Etat parasite d’Israël.

En décembre 2009, les Israéliens exigèrent de l’Allemagne encore un milliard d’euros ($1,4 milliard de dollars). Curieusement, les survivants de l’Holocauste semblent augmenter en nombre avec le temps. C’est ce qui poussa la mère de Norman Finkelstein à poser la question cynique suivante après s’être fait escroquer son argent des réparations par les rabbins qui géraient le Fonds de l’Holocauste : « Si tous ceux qui prétendent être des survivants en sont réellement, alors, qui Hitler a-t-il tué ? »

Mullins n’exagère pas quand il dit que les troupes américaines imposées à l’Allemagne après la Deuxième Guerre mondiale étaient en réalité une « force d’occupation » : c’était une armée qui, en outre, agissait au nom, et à la demande, des organisations juives.

C’est le Plan Morgenthau, spécialement conçu par le vindicatif Henry Morgenthau contre le peuple allemand comme punition collective pour les crimes d’Hitler, qui allait faire de l’Allemagne d’après-guerre  « le plus grand camp de concentration du monde ».

Encore en 1991, les chanceliers allemands étaient encore tenus, comme les vassaux asservis sous l’Empire romain, de signer un « acte de soumission » à l’égard de leurs conquérants alliés.

« Le juif Morgenthau veut faire de l’Allemagne « un champ géant de pommes de terre », se lamentait amèrement Goebbels. Il avait raison. Il arrive aux antisémites d’avoir raison.

La Russie, elle aussi, comme l’Allemagne, devait tomber sous la domination juive.

D’après Soljenitsyne dans L’Archipel du Goulag, 66 millions de chrétiens russes furent mis à mort sur les ordres de la Tchéka, ou police secrète russe. Ceux qui concevaient les tortures et donnaient les ordres de violer et tuer les Russes de souche étaient pour la plupart des juifs. La phrase candide de Yuri Slezkine que cite l’historien Leonard Shapiro est trop connue pour être rejetée avec désinvolture : « Toute personne qui avait le malheur de tomber entre les mains de la Tchéka avait toutes les chances de se voir confrontée à, et éventuellement fusillée par un enquêteur juif. »

Sur les 388 membres du nouveau gouvernement révolutionnaire en Russie, seuls seize étaient de vrais Russes. « Mis à part un Nègre », nous dit-on, « les autres étaient des juifs ».

Ces révolutionnaires firent de leur mieux pour cacher leur identité juive en prenant de nouveaux noms. Lénine s’appelait à l’origine Oulianov, pour Trotski c’était Bronstein, un des Zinoviev s’appelait Apfelbaum, l’autre Radomyslsky, Sverdlov était Solomon, Radek était Sobelsohn, Litvonov était Wallach, Kamenev était Rosenfeld, Parvus était Helphand, Martov était Zederbaum, Bohrin était Nathanson. Aucun de ces révolutionnaies juifs n’était prêt à agir sous son vrai nom ni à être identifié comme juif. Sous Staline, le simple fait d’appeler l’attention sur le fait que des fonctionnaires impopulaires étaient juifs, c’était encourir la peine de mort.

Il y a une autre petite information piquante que les historiens de cour préfèrent passer sous silence : un grand nombre de ces juifs qui soutenaient le nouveau gouvernement bolchevique, qui se régalaient à donner des instructions pour torturer et exécuter les chrétiens russes, étaient en fait des juifs qui avaient été expédiés depuis l’East Side de New York. Rien, là, de surprenant. Après tout, l’homme qui avait aidé à financer la Révolution russe depuis sa base à Wall Street – à hauteur de 20 millions de dollars –, c’était le banquier juif américain Jacob Schiff.

Dans un célèbre journal français, L’Illustration, on pouvait lire, dans son édition du 14 septembre 1918 :

Quand on vit en contact avec les fonctionnaires qui sont au service du gouvernement bolchevique, un fait frappant s’impose à l’attention : ce sont tous, ou presque tous, des juifs. Je ne suis nullement antisémite, mais je dois constater ce qui saute aux yeux : partout, à Pétrograd, à Moscou, en province, dans tous les commissariats, dans les bureaux de quartiers, à Smolny, dans les anciens ministères, dans les soviets, je n’ai rencontré que des juifs et encore des juifs.

L’Allemagne… La Russie… L’Amérique. Toutes sont tombées sous l’hégémonie juive. Elles ont eu leur heure au soleil, et puis elles ont eu leur éclipse.

C’est à présent le tour de l’Amérique.

Le président George W. Bush et son entourage juif

« Une fois que nous aurons pressé tout ce que nous aurons pu des Etats-Unis,  ils pourront se dessécher et aller se faire foutre. » — Le premier ministre Benjamin Netanyahou, 2002. (Largement diffusé, voy. ici.)

Israël, albatros de l’Amérique

Dans la première partie de mon article Goodbye, America, j’avais traité des problèmes auxquels est confrontée aujourd’hui l’Amérique et suggéré que ces derniers sont beaucoup plus graves que ne l’étaient ceux de l’Allemagne nationale-socialiste des années 1930. Des sept problèmes que j’avais énumérés, les quatre les plus insolubles sont les suivants :

(1)     Le fait que l’Etat d’Israël dispose de l’arme nucléaire et son plan Samson, l’un et l’autre n’existant pas et ne représentant donc pas une menace pour la paix avant l’installation de l’Etat sioniste à la suite de la Deuxième Guerre mondiale ;

(2)     La présence de 60 millions de chrétiens sionistes en Amérique qui sont main dans la main avec nos nouveaux Maîtres, qui les aident et les encouragent à violer la loi internationale et à poursuivre le génocide du peuple palestinien ;

(3)     L’existence en Amérique d’un réseau tentaculaire d’organisations juives, telles que l’ADL (Anti-Defamation League) et l’AIPAC (America-Israel Public Affairs Committee), qui maintiennent la totalité du pays en otage ; en particulier, ses politiciens mercenaires dénués de moralité ;

(4)       L’arme mortelle du mulculturalisme, une arme qui ne peut être utilisée contre l’Allemagne ou la Russie mais qui est brandie aujourd’hui avec des effets dévastateurs contre la majorité euro-américaine de l’Amérique. « Les élites mondiales voient dans le monde blanc occidental l’obstacle principal à la mise en place d’un futur gouvernement mondial », phrase qu’aurait prononcée Pat Buchanan dans un discours de 2004 et qui a été largement reprise. « Le multiculturalisme est un outil utilisé par ces élites pour démanteler la civilisation blanche occidentale. »

Vu que les juifs se sont débrouillés pour obtenir le contrôle presque complet de l’Allemagne et de la Russie même avant la création de l’Etat juif en 1948, il doit être certainement évident que leur pouvoir d’action a crû de manière exponentielle avec l’acquisition d’une base militaire au Moyen-Orient, armée jusqu’aux dents avec les ogives nucléaires les plus meurtrières, dont un bon nombre pointées sur les capitales européennes et quelques-unes peut-être sur les Etats-Unis. Il serait insensé de penser qu’un pays qui a tué de sang-froid des Américains dans l’attaque du USS Liberty puisse avoir le moindre scrupule à le faire sur une bien plus grande échelle si jamais l’Amérique devait devenir l’objet de leur haine.

Il est important, au point où nous en sommes, d’examiner les faits cachés qui entourent la fondation de l’Etat d’Israël, ne serait-ce que parce que cela peut nous aider à obtenir une meilleure perspective du problème juif.

Israël a été donné aux juifs à la condition tacite que la plupart d’entre eux iraient vivre là-bas, laissant ainsi le reste du monde judenfrei ou débarrassé des juifs. Mais ils ont renié cette promesse collective – faite implicitement en leur nom par leurs dirigeants de l’époque Theodor Herzl et Chaïm Weizmann – et ils préfèrent aujourd’hui voir Israël comme un deuxième foyer, comme un lieu de refuge si leur situation devenait périlleuse ailleurs.

Le premier président d’Israël, Chaïm Weizmann, écrit dans ses mémoires :

Chaque fois que le nombre de juifs, quel que soit le pays, atteint le point de saturation, ce pays réagit contre eux… [Cette] réaction… ne peut être considérée comme de l’antisémitisme dans le sens ordinaire ou vulgaire du terme ; c’est un événement à la fois social, économique et universel concomitant à l’émigration juive et nous ne pouvons pas nous en affranchir. — Chaïm Weizmann, Trial and Error (1949). Cité dans The Jew Accused, d’Albert S. Lindemann, 1991 (p. 277).

Herzl lui-même était déjà arrivé à la même conclusion bien plus tôt. L’antisémitisme, écrivait-il, est « une réaction compréhensible devant les défauts des juifs ». Et dans son journal il ajoutait : « Je trouve que les antisémites sont parfaitement dans leur droit » (Voyez ici).

Ayant reçu une patrie à la condition tacite d’aller y vivre, les juifs avaient clairement l’obligation de le faire. Sinon l’objet de l’exercice s’effondre. Alors comment se fait-il que 58 % des 14 millions de juifs dans le monde vivent aujourd’hui en Amérique et en Europe et seulement 37 % en Israël ? Il faut certainement se poser la question : pourquoi les Palestiniens ont-ils été chassés de leur propre pays pour laisser la place à un autre peuple qui dans sa majorité choisit de vivre ailleurs ?

Une Palestinienne est attaquée par des colons juifs

« Rien ici, en Amérique, ne peut se comparer aux horreurs de la Palestine… Les femmes sont violées par les militaires israéliens… Les enfants palestiniens sont aspergés d’essence et on y met le feu pour divertir l’IDF [les forces armées israéliennes]. » — Jonathan Azaziah, Mizrahi juif américain.

Tout le monde, ou presque, pensait, puisque les médias sont entre les mains des juifs, que c’étaient les Nations unies qui avaient créé Israël et que tous étaient ravis lorsque cela s’est produit. C’est faux, et on peut le démontrer. Même le gouvernement – ou 99 % d’entre eux – était farouchement opposé à la fondation d’Israël. Par exemple, l’ancien sous-secrétaire d’Etat Dean Acheson a fait partie de ceux qui ont élevé de sévères protestations contre la reconnaissance de l’Etat juif par l’Amérique, en prédisant que « l’Occident le paierait cher ». En dépit de tous ces pressentiments, les juifs ont obtenu leur Etat.

En réalité [remarques de Alison Weir], lorsque l’Assemblée générale des Nations unies a recommandé la création d’un Etat juif dans une partie de la Palestine, cette recommandation était non-contraignante et n’a jamais été ratifiée par le Conseil de sécurité.

Deuxièmement, l’Assemblée générale n’a adopté cette recommandation seulement une fois que les partisans d’Israël eurent menacé et soudoyé de nombreux pays afin de gagner les deux tiers des voix requis.

Troisièmement, l’administration américaine a appuyé la recommandation pour des raisons électoralistes nationales, et a pris cette position malgré de vives objections de la part du Département d’Etat, de la CIA et du Pentagone.

En dépit de la mince patine de légalité que ses partisans ont soutirée de l’Assemblée générale, Israël est né sans tenir compte de l’opposition des experts américains et des gouvernements du monde entier, qui s’y étaient opposés pour des motifs à la fois pragmatiques et moraux.

(Souligné par moi)

Le fait que les sionistes accapareurs de terres soient aujourd’hui tenus en aussi haute estime en Amérique et ailleurs, et que leurs victimes palestiniennes ne recueillent à chaque occasion que des crachats et du dédain s’explique facilement.

Mis à part les médias de masse aux mains des juifs, qui sont parvenus à rendre séduisant et à donner une lueur teintée de rose à son monstre Frankenstein, la réponse tient en un mot : Holocauste. Les sionistes ont réussi à convaincre le monde qu’ils sont les légataires moraux des victimes de l’Holocauste. En tant que tels, ils restent les Victimes Suprêmes.

Comme Finkelstein, nous sommes en droit d’exprimer notre préoccupation devant l’exploitation bon marché de la souffrance juive. C’est un fait indéniable que l’Holocauste est une industrie importante et qu’il est utilisé comme moyen de chantage moral et comme carte blanche [en français dans le texte] pour des crimes monstrueux.

L’écrivain israélien Ari Shavit l’a fort bien résumé avec ces mots : « Nous pouvons tuer impunément, parce que le musée de l’Holocauste est avec nous. »

L’Ennemi à l’intérieur

On peut affirmer, de manière indiscutable, à l’aide d’une foule de citations, que la présence de juifs en grandes quantités dans un pays donné a toujours entraîné des conséquences catastrophiques pour ce pays. (Voyez les citations de Weizmann et de Herzl ci-dessus). La communauté juive organisée a étendu partout son influence, avec l’internet, les journaux, les magazines et les livres. Hollywood, leur agent de hasbara le plus efficace, répand sa propagande empoisonnée partout dans le monde, en offrant aux masses mal-éduquées ses mensonges et distorsions et sa moralité sexuelle freudienne du laissez-faire [en français dans le texte]. Pendant ce temps-là, l’industrie pornographique, dominée par les juifs, favorise la démoralisation d’un nombre incalculable de millions de gens, en en faisant, même chez les enfants, des dépendants sexuels et conduisant beaucoup de ses victimes au désespoir et au suicide.

Avec le triomphe des juifs vient l’assujettissement et l’asservissement de l’ensemble du monde non juif. Le christianisme devient la première victime, l’unité de la famille la deuxième. L’homosexualité et le féminisme radical deviennent plus agressifs dans leurs attitudes et plus extrémistes dans leurs demandes, ouvrant ainsi une Boîte de Pandore de maux : l’encouragement à la normalisation de la pédophilie, par exemple, et la corruption systématique des enfants par le biais de la promotion de la pornographie juvénile dans les salles de classe.

Nous sommes dans une situation critique. Ce n’a jamais été la Palestine en soi que voulait la communauté juive organisée. La Palestine devait seulement servir de base d’opérations pour la conquête du reste du monde. D’après Israel Shamir :

La Palestine n’est pas le but ultime des juifs : leur but ultime, c’est le monde. La Palestine n’est que l’endroit où doit être implanté le quartier général de l’Etat mondial… Les juifs entendent faire de Jérusalem la capitale suprême du monde et, de son temple reconstruit, le point focal de l’Esprit sur Terre… Le christianisme aura disparu, l’esprit aura abandonné les nations, dans notre partie du monde, et notre démocratie actuelle, aussi douteuse soit-elle, aura été supplantée par un vaste Etat théocratique… Dé-spiritualisés et déracinés, apatrides et seuls, les Maîtres du Monde d’hier [les WASPs] deviendront des esclaves mais sans en avoir le nom Certes, l’univers juif est bon – pour les juifs. Mais pour les autres c’est une malédiction… Aux Etats-Unis, où l’influence juive croît continûment depuis 1968, la vie des gens du peuple ne cesse de se dégrader… Une époque propice pour les juifs ne saurait être une période propice pour le reste de l’humanité… La bénédiction des juifs est une malédiction pour les autres… Les régimes qui sont « bons pour les juifs » sont rarement bons pour quelqu’un d’autre.

Les runes sont assez faciles à lire. De la domination de l’Allemagne et de la Russie, les juifs se sont arrangés pour sauter à la domination de l’Amérique.

Nous voyons à travers un verre sombre, mais ce que nous voyons au travers de cette obscurité croissante, c’est le spectre sinistre d’une dystopie américaine : un pays du Tiers-Monde où il ne fait guère bon vivre pour la majorité euro-américaine en rapide diminution.

Il en coûte au contribuable américain 12 millions de dollars de l’heure simplement pour maintenir les troupes américaines en Afghanistan, un pays que l’Amérique a décidé d’envahir à la suite d’une montagne de mensonges des néoconservateurs. Dans un livre récent Gilad Atzmon fait ce commentaire d’un ton cassant : « Les néocons transforment l’armée américaine en une force d’intervention israélienne. »

Ce qui est incroyable, c’est qu’à ce jour Israël n’a pas envoyé un seul soldat pour contribuer aux guerres de Washington en Irak et en Afghanistan. Et la présence de juifs américains – sans parler de leur héroïsme –  n’a pas non plus été particulièrement remarquée au sein des forces combattantes. Et pourtant ils se battent vaillamment avec leurs plumes, loin du vacarme de la bataille. Ce sont eux qui battent le tambour le plus fort, qui profitent le plus de ces massacres aveugles d’innocents, et qui « font combattre et mourir les autres pour eux. »

Les jours de vin et de roses, c’est fini. Le Rêve américain est mort. Tout comme l’Allemagne et la Russie avant elle, l’Amérique se retrouve vaincue.

NOUS SOMMES LES NOUVEAUX MAÎTRES !

« Le but pour lequel nous avons lutté si concrètement pendant trois mille ans est enfin à notre portée … Je peux sans risque vous promettre que notre race prendra sa place légitime dans le monde, avec chaque juif un roi et chaque Gentil un esclave. » — Rabbin Emmanuel Rabbinovitch, discours prononcé lors d’une conférence spéciale des rabbins européens à Budapest, le 12 janvier 1952.

Dirigée par une élite juive et ses sous-fifres ou Shabbat goys, loin des normes du droit international et détestée du monde entier, l’Amérique est aujourd’hui une colonie israélienne en tout point sauf le nom.

___________________________________________________

2e partie :L’Amérique sous domination juive

Traduit par Bocage

AMERICA VANQUISHED, by Dr Lasha Darkmoon : Part 2

« Quand le monde regarde l’Amérique, ce qu’il voit c’est une colonie israélienne. »— Paul Craig Roberts.

On s’est emparé de l’Amérique.

Lentement et imperceptiblement, dupés par les mensonges et bercés dans la complaisance, les Américains ont laissé glisser leur pays entre les mains d’une cinquième colonne : celles d’une élite ethnique hostile dont la principale allégeance va à Israël, un pays construit sur des terres volées et engagé dans un génocide systématique.

C’est lui, l’Etat voyou vraisemblablement responsable du plus grand meurtre de masse de l’histoire : la catastrophe du 11-Septembre. Ne serait-ce qu’à partir des preuves scientifiques et de la logique médico-légale, Israël doit être dans cette affaire considéré comme le suspect n° 1, vu son passé ininterrompu de terrorisme et ses violations sans fin du droit international. Un pays capable d’orchestrer un crime aussi spectaculaire et en toute impunité – tout en réussissant d’une certaine manière à faire porter le blâme sur dix-neuf Arabes munis de cutters – est certainement une force dont il faut tenir compte.

Plus de 200 militaires de haut rang, officiers de renseignement et membres des forces de l’ordre, y compris deux généraux, contestent aujourd’hui le rapport de la Commission sur le 11-Septembre. Ils ont été rejoints par plus de 1 500 architectes et ingénieurs de haut niveau, 250 pilotes et spécialistes de l’aviation, 400 professeurs d’université et 250 survivants et leurs familles. David Ray Griffin, auteur de onze livres sur le 11-Septembre et professeur émérite distingué, a conclu de façon absolue : « Il semble que tous les éléments avancés pour prouver que l’Amérique a été attaquée par des musulmans le 11 septembre aient été fabriqués. »

Le Dr Alan Sabrosky, ancien directeur du Army War College, a mis la barre plus haut et identifié clairement Israël comme le coupable. « Il faut nous lever et déclarer que non seulement ils [les Israéliens] ont attaqué le USS Liberty, mais qu’il est 100 % certain que le 11-Septembre a été l’œuvre du Mossad. »

Toutefois, s’il fallait une preuve supplémentaire de l’abject asservissement de l’Amérique aux intérêts sionistes, ce serait l’humiliation d’Obama de la part du premier ministre israélien Benjamin Netanyahou au début de l’année. Cette humiliation s’est produite à trois occasions diverses : en septembre 2009, en juillet 2010 et encore récemment en mai dernier. Le chroniqueur du Washington Post, Dana Milbank, écrit presque avec jubilation d’Obama qu’il bat « le pavillon blanc de la reddition » à la Maison-Blanche – où il se tenait assis, « dérouté et humilié ».

Quel était le crime d’Obama ?

Il avait demandé aux Israéliens de respecter le droit international et de stopper la construction de colonies sur les terres palestiniennes. Il les avait suppliés de revenir aux frontières de 1967, conformément à la résolution 242 des Nations unies – ce qui était une demande plutôt raisonnable que tous les présidents américains qui l’avaient précédé avaient demandé aux Israéliens d’envisager dans l’intérêt de la paix.

Quelle fut la réponse du premier ministre israélien ? — « Israël ne retournera PAS aux frontières indéfendables de 1967 ! »

Alors comment se fait-il que cet « allié » grossier et récalcitrant de l’Amérique continue encore à recevoir ses 3 milliards de dollars de subvention chaque année ? L’Amérique est-elle à ce point folle d’amour pour l’Etat juif qu’elle ne soit pas capable de dire « Non » ? La question est idiote. Puisqu’elle repose sur l’hypothèse de Chomsky selon laquelle l’Amérique est toujours le seigneur et maître et le petit Israël la colonie qui en dépend.

Le mystère est facilement résolu si l’on inverse l’hypothèse de Chomsky : la communauté juive organisée, qui s’est emparée de l’Amérique, en a fait une colonie israélienne. Les 8,2 millions de dollars que le contribuable américain paie chaque jour à son maître juif n’est pas une subvention. C’est un tribut. C’est une taxe ou un impôt imposé à un peuple vaincu par ses conquérants.

Lisez ces mots de mépris tenus à l’égard de son propre président dans cet extraordinaire récit de l’humiliation d’Obama aux mains de Netanyahou, son vainqueur juif :

Netanyahu s’en est pris à Obama comme à la cinquième roue du carosse ; il a joué avec lui comme sur un violon ; il l’a martelé comme on martèle un grand tambour de cuivre. Le premier ministre d’Israël a dominé de la tête et des épaules son adversaire arrogant et professoral. Le premier ministre s’est servi de notre gars comme d’une serpillière….Bibi l’a réduit en lambeaux …montrant par là au monde entier que le premier ministre d’Israël a nettement plus de soutien à la fois de la part de la Chambre et de la part du Sénat que le président des Etats-Unis. [Souligné par moi]

Je crois que ça veut tout dire. Pauvre Obama ! Il a été symboliquement châtré, enfoncé jusqu’au cou dans des excréments. Ces 29 ovations reçues par Netanyahou au Congrès étaient comme un crachat au visage du président.

D’après l’expert politique Philip Giraldi, c’était « la première fois dans l’histoire qu’un petit pays de moins de huit millions de citoyens subjuguait un pays infiniment plus grand, d’une population de plus de 310 millions d’habitants. »

La sionisation de l’Amérique est complète, avec l’AIPAC qui nomme le gouvernement et 60 millions de chrétiens-sionistes prêts à mourir pour leurs nouveaux maîtres à Jérusalem.

L’Amérique est aujourd’hui l’esclave d’Israël.

QUI  DIRIGE  L’AMÉRIQUE ?

« Je n’ai jamais vu un président s’opposer à eux. Ils obtiennent toujours ce qu’ils veulent. Si le peuple américain comprenait quelle prise ces gens ont sur notre gouvernement, il se lèverait en armes. » (Amiral Thomas Moorer, ancien président du comité des chefs d’état-major des armées américaines, 1983)

A ce stade, je ressens la nécessité de présenter mes excuses pour cette image du rabbin en train de remuer le doigt qui se trouve à la fin de la première partie de cet essai ainsi que pour les propos incendiaires qu’il est censé avoir prononcés à propos du désir qu’ont les juifs de dominer le monde. J’entends mes critiques m’interpeller : « Espèce d’idiote, qu’est-ce que tu as à débiter toutes ces sornettes Protocoliennes ? Ne sais-tu donc pas que les Protocoles des Sages de Sion sont un faux antisémite ? »

Oui, dois-je avouer avec un soupir, j’ai souvent entendu prononcer le mot de « faux » comme argument pour ne pas lire ce brillant traité de politique, qui se place tout de suite après la République de Platon sur le plan de la profondeur.

Mais ce que je suis en train de dire n’a rien à voir avec les Protocoles.

Je ne suis pas une théoricienne du complot. Je suis une historienne qui s’intéresse uniquement aux faits. Seule la vérité m’anime le cœur.

Jetons un autre coup d’œil rapide sur le sionisme.

Dans un essai récent intitulé Why Palestine is Important [Pourquoi la Palestine est importante], Israel Shamir présente une image qui met en perspective toute cette absurdité Protocolienne :

La Palestine est importante parce qu’elle est considérée comme une pièce maîtresse de l’Empire, l’un des points clés indispensables pour contrôler le monde. Telle était la conviction des bâtisseurs de l’Empire britannique au XIXe siècle, style Rhodes… Au départ il s’agissait d’une théorie secrète développée par H.J. Mackinder, puis elle est devenue une force conductrice derrière la théorie du mondialisme … Mackinder avait projeté de soumettre la planète entière au joug de l’Empire … Napoléon [déjà] avait caressé l’idée d’implanter les juifs en Palestine pour servir d’infanterie à la France, mais les juifs n’avaient pas marché. Les Britanniques ont réussi là où les Français avaient échoué.

En d’autres termes, selon un point de vue exprimé récemment par Shamir, le sionisme a été d’inspiration britannique et constitue un outil dans l’arsenal de la Pax Britannica. C’était le moyen pour les Brits de conquérir le monde. Ils auraient flanqué les juifs indésirables en Palestine pour leur servir de mandataires. Israël, en effet, devait être une colonie britannique. Et Lord Balfour, lorsqu’il rédigea la fameuse Déclaration Balfour en 1917, avait une lueur qui brillait dans son petit œil perçant. Il se préoccupait plus de faire progresser les desseins de l’Empire britannique que d’être agréable aux juifs.

Si tout cela est vrai – et c’est ce que je crois – on voit ce qui s’est passé ensuite. En 1948, l’Empire britannique s’était effondré, il était en ruines. Il n’était plus en situation de se servir d’Israël comme marionnette. Mais une autre nation, une nation montante et principale bénéficiaire de la Deuxième Guerre mondiale, elle, le pouvait. C’était l’Amérique. Pourtant, déjà dès 1948, l’Amérique était largement contrôlée par ses juifs. Leur influence, qui allait se développer à pas de géant après 1967, était déjà énorme en 1948.

Ce sont les juifs qui ont forcé la main du président Truman et ont obtenu de lui qu’il donne son plein appui à leur Etat naissant. Ce sont les juifs encore qui, par l’intermédiaire du vindicatif Morgenthau, devaient, comme je l’ai indiqué dans la première partie de cet essai, faire de la vie des Allemands vaincus un enfer au lendemain de la Deuxième Guerre mondiale. Les juifs étaient toujours à l’arrière-plan, semble-t-il, ceux qui sont tapis dans l’ombre du cours de l’histoire.

Cette colonie que les Brits n’avaient pas réussi à acquérir au Moyen-Orient, Israël, ce fut l’Amérique qui en hérita. Alors, après tout, Chomsky avait raison. En tout cas, pour commencer, Israël devait être le porte-avions de l’Amérique au Moyen-Orient. Les Américains allaient s’en servir comme gigantesque base militaire pour piller le pétrole arabe. Ils n’allaient pas non plus avoir de problèmes avec les rêves de Ben Gourion d’un Grand Israël s’étendant du Nil à l’Euphrate. Après tout, pourquoi ne pas donner aux juifs ce qu’ils voulaient ?

Le Grand Israël devait simplement être une extension de l’Amérique : son 51e Etat.

Les choses ne se passèrent pas comme prévu. Les plans les mieux conçus des souris et des hommes, dit-on, avortent bien souvent. Les rôles ont été inversés aux dépens des Américains naïfs. Les juifs étaient beaucoup plus fûtés que leurs maîtres WASP [blancs, anglo-saxons et protestants] ne pourraient jamais l’être. Grâce à trois mille ans d’expérience amère ils avaient acquis l’art de la duplicité et de la ruse. Leur patrimoine génétique, c’était l’astuce. Ils étaient les Survivants Suprêmes.

Il faut faire aux juifs cette justice. Les opprimés d’hier décidèrent de devenir les oppresseurs. Les anciennes victimes décidèrent de prendre le rôle des prédateurs. La marionnette décida de devenir le marionnettiste.

En bref, les juifs s’emparèrent de l’Amérique et en firent une colonie juive. C’est aussi simple que ça. Pour leurs hôtes américains c’était l’arroseur arrosé.

Mais pourquoi s’inquiéter ? Les juifs américains sont des Américains, n’est-ce pas ? S’ils sont assez futés pour s’emparer de l’Amérique, comme ils l’ont manifestement fait, pourquoi ne procéderaient-ils pas à l’étape logique suivante et ne s’empareraient-ils pas du monde – oui, dominer le monde au travers de l’Amérique ? Personne ne niera que tel est le but de l’Amérique : la domination complète. Par conséquent, si les juifs contrôlent l’Amérique et que l’Amérique contrôle le monde, ne s’ensuit-il pas en toute logique que les juifs contrôlent le monde ? Cette logique est imparable.

Vue à travers ce prisme historique, la domination du monde par les juifs prend une perspective différente. Ici, pas de « théories du complot ». Pas de juifs au nez crochu en train de saisir le globe entre leurs serres cruelles. Pas d’Illuminati essayant de sodomiser vos enfants et de boire leur sang. Juste de la logique. Juste de l’histoire. Juste l’Amérique qui lutte pour la domination intégrale du monde avec des juifs en tête du peloton.

On pourrait dire que les rêves les plus fous des Protocoles se sont enfin réalisés, mais pas comme l’avaient prévu leurs concepteurs à l’origine.

Que nous réserve l’avenir… ?

Qu’on me permette de présenter ici le témoignage d’Eustace Mullins, ne serait-ce que parce qu’il illustre de façon si frappante les terreurs endurées par des millions de chrétiens russes dans la Russie bolchevique lorsque cette dernière était sous hégémonie juive. Faudrait-il voir là le sort réservé aux chrétiens américains dans un proche avenir ?

Il y a dans l’histoire trop de massacres  bien documentés dans lesquels les juifs ont torturé et massacré leurs victimes avec la plus grand joie, en jubilant devant des pratiques barbares comme celles consistant à arracher les cœurs des femmes et des enfants et se barbouiller le visage de leur sang.

L’orgie de meurtres, de tortures et de pillages qui succédèrent au triomphe des juifs en Russie [après la Révolution de 1917] n’a pas son égale dans l’histoire du monde. Les juifs furent libres de s’adonner à leurs plus ardentes fantaisies de meurtre de masse de victimes sans défense.

Des chrétiens furent tirés de leur lit, torturés et tués. Certains furent carrément découpés en morceaux, petit à petit, tandis que d’autres étaient marqués au fer rouge, les yeux arrachés pour leur infliger une douleur insupportable.

D’autres furent mis dans des boîtes… et des rats affamés étaient alors disposés dans ces boîtes pour ronger leurs corps. D’autres furent cloués aux plafonds par les doigts ou les pieds et laissés suspendus jusqu’à ce qu’ils meurent d’épuisement.

D’autres furent enchaînés au sol et on leur déversait du plomb bouillant dans la bouche. Beaucoup furent attachés à des chevaux et traînés à travers les rues de la ville, tandis que la foule leur lançait des pierres et les tuait à coups de pied.

Des mères furent amenées en place publique et on leur arrachait des bras leur bébé … le bébé [était] lancé en l’air tandis qu’un autre membre de la foule se précipitait pour le recevoir sur la pointe de sa baïonnette.

Des chrétiennes enceintes furent enchaînées à des arbres et leur bébé arraché de leur ventre. (Voyez ici).

« On ne devrait jamais oublier ce qui s’est passé en URSS à une époque où les juifs constituaient une élite hostile », note tristement le professeur Kevin MacDonald. « La détestation et le mépris du peuple et de la culture traditionnels russes furent des facteurs majeurs de cette participation acharnée des juifs au plus grand crime du XXe siècle. »

Le Pr MacDonald se réfère au meurtre systématique de plus de 50 millions de Russes sous Lénine et Staline : une période de meurtres massifs qui s’étend sur 36 années (1917-1953).

La nouvelle élite américaine – comme je l’ai fait remarquer dans la première partie de cet article, « L’Amérique colonie israélienne » – est une élite juive. Exactement comme l’était l’élite de la Russie bolchevique et de l’URSS de Staline. Et c’est essentiellement une élite hostile qui « déteste les nations qu’elle dirige. »

Il nous faut donc prendre garde.

Parce que ce qui est arrivé à des millions de Russes dans la première moitié du XXe siècle – un génocide systématique – pourrait bien arriver à des millions d’Américains dans un proche avenir.

« Il est fort possible », médite Kevin MacDonald, « que nous entrions dans une dystopie raciale d’une cruauté inimaginable. »

Un jeu appelé Survivance

La réussite extraordinaire des juifs, qui ne représentent que 2,5 % de la population américaine, peut s’attribuer à la méticulosité de leur organisation, de leur coordination et de leur réseau de contacts. Cette cohésion bénéfique dérive d’une caractéristique de l’évolution des juifs : un ethnocentrisme exceptionnellement fort qui leur a permis d’infiltrer pratiquement tous les organismes qui auraient pu les menacer en tant que groupe. En Amérique, des juifs très doués dont la loyauté première va à Israël ont réussi à s’introduire dans des positions stratégiques clés, dont le Département du Trésor et le Département d’Etat, le Pentagone, le Conseil national de sécurité et la Maison-Blanche.

Au cours des 24 derniers mois, pas un des décideurs politiques [nous dit James Petras] n’a émis la moindre critique à propos des crimes les plus odieux d’Israël, depuis les violentes attaques contre Gaza jusqu’au massacre de la flotille humanitaire et le développement de nouvelles implantations à Jérusalem et en Cisjordanie… Un grand nombre des principaux décideurs sionistes ont accédé au pouvoir grâce à une stratégie délibérée d’infiltration du gouvernement afin de façonner une politique favorisant les intérêts d’Israël d’abord et avant les intérêts de la population américaine.

Si les goyim ont abandonné aux juifs le jeu de la vie et leurs libertés chèrement gagnées, c’est d’abord parce qu’ils ne savaient tout simplement pas qu’ils jouaient à un jeu. Un jeu avec des risques considérables.

Un jeu qui s’appelle la Survivance.

Conclusion

Le monde qui nous attend, si nos Nouveaux Maîtres l’emportent, sera une sombre dystopie. Ce sera un désert spirituel dans lequel une élite sans scrupules se moquera éperdument des masses grouillantes. Ce sera un mode cruel d’exploitation, d’obscurité morale et d’une brutalité indicible.

« La mort résout tous les problèmes », raillait cyniquement Staline. « Pas d’homme, pas de problème. » Quand l’extermination massive devient le remède miracle, on peut s’attendre à des moments passionnants.

Dans une étude d’Otto Friedrich très bien accueillie par la critique, The Kingdom of Auschwitz [Le Royaume d’Auschwitz], un survivant de camp de concentration dit :

L’existence en camp de concentration nous a appris que le monde entier est réellement comme un camp de concentration. Le monde n’est dirigé ni par la justice ni par la moralité. Le crime n’est pas puni, la vertu pas récompensée. Le monde est dirigé par le pouvoir. Nous posons les fondations d’une nouvelle civilisation, une civilisation monstrueuse.

Victime innocente de cette « nouvelle civilisation monstrueuse », un enfant palestinien, le bras arraché par un colon israélien pour avoir jeté une pierre. (Voyez ici)

Alors voilà où nous en sommes : dans l’œil du cyclone.

Naguère une démocratie, l’Amérique est aujourd’hui un pays crypto-dictatorial dirigé par une élite financière et cosmopolite. « En Amérique il n’y a pas de liberté, pas de démocratie et pas de responsabilité devant le peuple, c’est un Etat dictatorial », conclut tristement Paul Craig Roberts dans l’un de ses récents essais.

Réalisant les rêves les plus fous évoqués dans les Protocoles, les juifs sont là à contempler les champs de la mort du monde qu’ils ont conquis. L’Irak et l’Afghanistan sont en ruines, grâce à leurs machinations. L’Iran est dans la ligne de mire, dans l’attente de son sort fatal. Et pendant ce temps-là, en Amérique, alors que les avions rapportent les sacs mortuaires de l’étranger et que le sinistre cirque du pain et des jeux se déroule implacablement, on n’a plus beaucoup de raisons de vivre, hormis le sexe et la mort.

Les bourreaux volontaires de Staline, les juifs, sont aujourd’hui l’élite dirigeante de l’Amérique. Tout comme dans l’Allemagne de Weimar, ce sont les juifs qui gagnent le plus d’argent et qui contribuent à créer une culture de néo-paganisme et de nihilisme, de décadence et de désespoir. Rien n’a changé, sauf le pays.

La Russie, l’Allemagne, l’Amérique – toutes se sont écroulées, l’une après l’autre, comme des quilles.

TEL   SERA   L’AVENIR

“Si vous désirez une image de l’avenir, imaginez une botte piétinant un visage humain… éternellement.” — George Orwell, Nineteen Eighty-Four

_________________________________________________________

Le Dr Lasha Darkmoon (écrivez-lui) est une universitaire hautement diplômée en études classiques. Elle est également poète et traductrice. On trouvera quelques-uns de ses articles ici et ses poèmes ici.

L’America Segnata: A cura di Paul Craig Roberts.

“Mi ero accorto che l’America era perduta. Il male aveva prevalso.”

Foto e annotazioni a cura di Lasha Darkmoon
Fonte originale in inglese: America Doomed

Coloro che scrivono in modo critico sulle guerre illegali di Washington e la violazione della Costituzione americana, potrebbero trovarsi presto dietro le sbarre a tempo indeterminato.

Questo perché il criticare le politiche di Washington può essere interpretato come un appoggio ai nemici di Washington, il che potrebbe includere opere di beneficienza destinate ad aiutare i bambini Palestinesi bombardati e flottiglie varie che tentano di portare aiuti umanitari a Gaza.

I regimi di Bush e Obama hanno messo le basi per imprigionare i critici del governo senza un dovuto processo. Il Primo Emendamento viene ristretto a tutti tranne che a quegli americani infatuati che inneggiano USA! USA! USA!  Washington si è eretto ad accusatore del mondo, che rimprovera sempre gli altri paesi per le violazioni dei diritti umani, mentre Washington bombarda mezza dozzina di nazioni facendole tornare all’età della pietra e minaccia molte altre dello stesso trattamento, arrivando a violare le norme di legge americane e le Convenzioni di Ginevra torturando i prigionieri.

Washington fa arrestare determinati politici stranieri, i cui paesi erano afflitti da guerre civili e li spedisce in tribunale come criminali di guerra, mentre i suoi propri crimini continuano ad aumentare.

Comunque se una persona denunciasse i crimini di guerra di Washington, questa persona verrebbe trattenuto senza accuse in condizioni tali che non sono distanti dalla tortura.

Bradley Manning è il caso lampante. Manning, un soldato americano di stanza in Afghanistan,  è sospettato di essere colui che fornì a WikiLeaks in video intitolato “Collateral Murder” (Omicidio Collaterale), il quale, in base alle parole di Marjorie Cohn, “descrive forze armate americane su un elicottero Apache che uccidono 12 civili disarmati, inclusi due giornalisti dell’agenzia di stampa Reuters. Coloro che ercarono di soccorrere i feriti furono bersagliati e uccisi.”

Uno dei Buoni Samaritani era un padre con due bambini. Il video mostra la gioia del personale militare americano che provano nel farli saltare in alto stando alti nel cielo. Quando fu chiaro che i Guerrieri Portatori di Democrazia al Popolo avevano fatto saltare per aria due bambini, invece del rimorso si può sentire la voce di uno dei boia che dice: “è quello che merita per aver portato dei bambini in zona di guerra.”

La citazione è a memoria ma è sufficientemente fedele. Quando vidi per la prima volta questo video, fui stupito di fronte a questo crimine spudorato. E’ più che ovvio che la dozzina di persone assassinate non era altro che gente che camminava per la strada, che non minacciava nessuno, disarmati e che non facevano niente di straordinario. Non era una zona di guerra. L’oorore è che i soldati americani giocavano ad un videogioco con le persone vive. Dai loro commenti si può affermare che si stavano divertendo ad uccidere questa gente inconsapevole che camminava per la strada. Si divertirono ad uccidere il padre che si fermò a dare soccorso e a far saltare per aria la sua auto con a bordo i due suoi bambini piccoli.

Questo non fu un incidente causato da un drone, fornito di dati sbagliati, che fa saltare una scuola piena di bambini, oppure un ospedale o una famiglia di agricoltori. Questi erano soldati americani che si divertivano con giocattoli ad alta tecnologia ad uccidere chiunque ritenessero fossero dei nemici.

“Come si sono divertiti i soldati americani con i loro gingilli ad alta tecnologia…”

Quando vidi ciò, capii che l’America era perduta. Il male aveva prevalso.

Stavo per scrivere che niente è stato fatto nei confronti di questo crimine. Ma qualcosa era stato fatto. Un soldato americano che riconobbe il tremendo crimine di guerra sapeva che l’esercito americano ne era al corrente e che non aveva fatto niente in proposito. Egli sapeva anche che in qualità di soldato americano gli veniva richiesto di denunciare crimini di guerra. Ma a chi? I crimini di guerra definiti come “danni collaterali” rappresentano la maggior parte delle guerre di Washington del 21° secolo.

Un soldato con una coscienza morale diede il video a WikiLeaks. Non sappiamo chi fosse quel soldato. Washington sostiene che il soldato è Bradley Manning, ma Washington mente ogni volta che apre bocca. Per cui non lo sapremo mai.

Tutto ciò che sappiamo è che la colpa non ricadde su coloro che  perpetrarono il crimine di guerra. Ricadde sui due accusati di averlo rivelato: Bradley Manning e Julian Assange.

Manning fu tenuto in detenzione per quasi due anni senza che alcuna accusa fosse presentata ad un tribunale. Nelle udienze pre-processuali di Dicembre  tutto ciò che Washington fece fu di mettere insieme accuse improvvisate. Nessuna prova in merito. La pubblica accusa, un tale Capitano Fein, disse alla corte, ammesso che sia vero, che Manning era stato “addestrato e incaricato  all’uso di sistemi di controspionaggio ed egli ha usato quell’addestramento per sfidare la nostra fiducia. Egli abusò della nostra fiducia.”

In altre parole Manning diede al ondo la verità su un crimine di guerra che stava per essere coperto e sia Washington che il Pentagono considerano uno che dice la verità, facendo il proprio dovere nell’ambito del codice militare, come un qualcuno che “abusa della fiducia.”

Il Capitano Fein non avrebbe potuto essere più chiaro di così. Se dici la verità e riveli i crimini di guerra di Washington, allora hai aiutato il nemico. Quella semplice frase pronunciata dal Capitano Fein ha spazzato via in un colpo solo le tutele per chi rivela illeciti scritte nelle norme di legge americane e nel Primo Emendamento e destina a tortura e detenzione indeterminata chiunque abbia una coscienza morale ed un senso di correttezza.

Bradley Manning, sistematicamente torturato dai suoi sadici carcerieri americani per aver rivelato i loro crimini di guerra.

Secondo funzionari americani, Manning viene trattato con gentilezza e considerazione. Questo trattamento consiste in:

(1)  Isolamento in una piccola cella per 23 ore al giorno, obbligatoriamente nudo e senza i suoi occhiali da vista, quindi praticamente cieco. Gli sono consentiti gli occhiali solo quando legge, ma se smette un attimo per riflettere su ciò che sta leggendo, gli occhiali gli vengono sequestrati nel caso dovesse usarli per suicidarsi.

(2)  Essere tormentato ogni cinque minuti con la domanda esasperante  “Are you okay?” (Stai bene?) ed essere obbligato a rispondere “Yes” (Si).

(3)  Un ora di “esercizi” al giorno il che include camminare in cerchio nel cortile della prigione con pesanti ceppi alle caviglie. L’esercizio viene sospeso all’istante solo se inciampa o si ferma per un secondo.

(4)  Non può fare ginnastica in cella per recuperare ciò che gli era stato sospeso così dispettosamente nel cortile della prigione.

(5)  A discrezione dei suoi carcerieri viene obbligato a restare nudo fuori dalla cella mentre gli altri prigionieri gli passano davanti, autorizzati a beffarsi delle sue sofferenze.

Non ci sono prove che Bradley Manning abbia subito la tortura che prevede l’immersione della testa nell’acqua fino ai limiti della capacità respiratoria (waterboarding), ma i futuri detenuti americani rischiano questa ulteriore prospettiva in base al draconiano Decreto Autorizzativo di Difesa Nazionale approvato da Obama il 31 Dicembre 2011.

Il 2 Giugno 2010, George W. Bush  ammise  orgogliosamente: “ Sì, abbiamo usato questa pratica, lo rifarei di nuovo.”

Anche il Presidente Barrack Obama sembra non essere preoccupato delle torture su cittadini americani. Quando gli è stato chiesto di recente circa i procedimenti giudiziari  nei confronti di funzionari dell’amministrazione Bush per aver praticato la tortura, egli rispose in modo evasivo: “Credo fermamente che sia importante guardare avanti e non dietro di noi.”

Washington, in una sfacciata esibizione di ipocrisia, accusa altri paesi di violazione dei diritti umani, mentre il Congresso ha approvato, e il Presidente Obama lo ha firmato, un decreto che giustifica la tortura e applica la detenzione a tempo indeterminato, che il Rappresentante americano Ron Paul lo definisce un accelerazione dell’America “verso la tirannia” e “una discesa verso il totalitarismo.”

Nel firmare il Decreto della Tirannia, il Presidente Obama affermò di pensare che la tirannia stabilita dal decreto non andava poi così lontano. Annunciò che avrebbe firmato il decreto con clausole che gli davano il diritto, in violazione di ogni norma, di mandare cittadini americani all’estero per essere torturati, privati di un equo processo e di tutele costituzionali.

Questo è il governo americano che sostiene di essere un governo di “libertà e democrazia” e di portare “libertà e democrazia” agli altri con bombe e invasioni.

L’anno passato ci ha regalato altri inquietanti sviluppi tirannici. Il Presidente Obama annunciò di avere un elenco di americani che intendeva colpire senza un giusto processo, e la Sicurezza  Interna, una definizione Orwelliana, annunciò di aver spostato l’attenzione dai terroristi agli “estremisti nazionali.” Questi ultimi sono indefiniti e consistono in coloro che vengono definiti tali dalla Sicurezza Interna.

Niente di tutto questo è stato fatto a porte chiuse. L’assassinio della Costituzione americana è stato un crimine pubblico del quale tutti sono stati testimoni.

Le forze di polizia statali e locali sono state militarizzate non solo nel loro equipaggiamento ed armamento ma anche nel loro atteggiamento verso il pubblico. Nonostante l’assenza di attacchi terroristici interni, la Sicurezza Interna esegue perquisizioni arbitrarie di auto e camion sulle strade e di passeggeri che usano i trasporti pubblici. Un servizio federale in uniforme è in fase di addestramento per violare sistematicamente i diritti costituzionali dei cittadini e i cittadini vengono addestrati ad accettare queste violazioni come fossero normali.

I giovani non ricordano di quando si poteva salire sui trasporti pubblici senza perquisizioni invasive o radunarsi a protestare senza essere aggrediti brutalmente dalla polizia. La libertà sta traslocando nel regno del mito e della leggenda.

In un sistema simile, così come viene pubblicamente costruito, non c’è libertà, non c’è democrazia.

Ciò che è davanti a noi è una nuda tirannia.

Mentre l’America sta degenerando in un vero e proprio stato di polizia, i politici invocano costantemente “i nostri valori.” Cosa sono questi valori? Carcerazione indefinita senza sentenza giudiziaria. Tortura. Perquisizioni arbitrarie e violazioni domiciliari. Una epidemia di brutalità poliziesca. Riduzione della libertà di parola e dei diritti di riunione pacifica. Aggressione non provocata definita “guerra preventiva.”  Interferenza nelle elezioni e negli affari interni degli altri paesi. Sanzioni economiche imposte a popoli stranieri i cui leaders non sono sul libro paga di Washington.

Se lo stato poliziesco in America fosse semplicemente una conseguenza involontaria di una vera guerra contro il terrorismo, potrebbe essere smantellato una volta che questa guerra è finita. Tuttavia le prove portano ad affermare che lo stato di polizia è una conseguenza voluta.

L’USA PATRIOT ACT (acronimo per Uniting and Stregthening America by Providing Appropriate Tools Required to Intercept and Obstruct Terrorism Act of 2001 – Traduzione: unire e rafforzare l’America fornendo strumenti adeguati necessari ad intercettare e inibire atti di terrorismo come quelli del 2001), è un enorme decreto che attacca furbescamente la Costituzione. Non è possibile che possa essere stato scritto nel breve tempo trascorso fra l’11 Settembre e la sua presentazione al Congresso. Era già pronto in un cassetto.

Lo smantellamento delle libertà civili garantite costituzionalmente è stato fatto di proposito, così come lo è l’accumulo di poteri arbitrari e irresponsabili nell’ambito esecutivo del governo. Poiché non ci sono stati eventi terroristici negli Stati Uniti per circa una decade tranne quelli conosciuti e organizzati dal FBI, non c’è alcuna minaccia terroristica che giustifichi l’allestimento di un regime politico dal potere irresponsabile. Viene fatto di proposito con falsi pretesti, il che significa che c’è un piano ben preciso non dichiarato. La minaccia che gli americani affrontano abita a Washington D.C.

Ritengo che cambiare le cose internamente tramite il sistema politico non sia fattibile.

La nostra opportunità di riesumare le libertà civili potrebbe venire dalla tracotanza di Washington. Ambizioni imperiali e derive di potere possono causare tumulti ingestibili e la perdita di alleati. Superati all’estero, e all’interno una popolazione demoralizzata, disoccupata e oppressa, non sono certo gli ingredienti per il successo.

Per quanto tempo ancora il governo russo permetterà alla Organizzazioni Non Governative finanziate dal US Endowment for Democracy (una iniziativa americana che pretenderebbe di finanziare progetti miranti a portare la democrazia in nazioni straniere senza che queste lo necessitino o lo richiedano. In breve: un’ingerenza bella e buona negli affari interni di paesi sovrani), di interferire nelle sue elezioni e di organizzare proteste politiche?

Per quanto tempo ancora la Cina confonderà i suoi interessi strategici col mercato al consumo americano? Per quanto tempo ancora Giappone, Canada, Australia, Gran Bretagna, Germania, Italia, Turchia, Egitto e gli stati petroliferi nel Medio Oriente resteranno i fantocci degli Stati Uniti? Per quanto tempo ancora il Dollaro potrà  detenere il ruolo di valuta di riserva quando la Federal Reserve sta monetizzando enormi quantità di debito?

La salvezza dell’America arriverà quando Washington subità la sconfitta delle sue ambizioni egemoniche.

Il pubblico americano non ha modo di sapere se i detenuti torturati sono terroristi o oppositori politici. Perché gli americani sono disposti ad accettare la parola di un governo che ha intenzionalmente raccontato loro la menzogna che Saddam Hussein aveva armi di distruzione di massa ed era una minaccia per l’America?

Il potere attrae le persone della peggior specie. Come dimostrano Abu Ghraib e Guantanamo, le democrazie non sono immuni dall’uso malvagio del potere. Anzi, simili trattamenti disumani di prigionieri continuano all’interno del sistema carcerario americano per i criminali comuni.

Poliziotti idioti e obesi usano pistole paralizzanti su bambini e persone in sedie a rotelle. Maltrattano fisicamente anziane signore. La polizia fa rabbrividire. Essa rappresenta una minaccia per i cittadini maggiore di quanto la rappresentino i criminali.

La punizione senza crimine, è questo ora il Sistema Americano.

In un decennio gli Stati Uniti sono stati trasformati da una società libera in uno stato poliziesco. La popolazione americana, nel limite della sua conoscenza di quanto è successo, ha semplicemente accettato la rivoluzione dall’alto.

Gli americani sembrano gradire l’era della tirannia nella quale stanno entrando.

Abu Ghraib ieri…..l’America domani

______________________________________________________________

Paul Craig Roberts è stato Assistente Segretario del Tesoro per le Politiche Economiche e Condirettore del Wall Street Journal. E’ stato articolista del Business Week, Scripps Howard News Service e Creators Syndicate. Ha avuto varie nomine universitarie. Questa è la versione curata e concentrata di : The Outlook For Liberty is Dismal (la prospettiva per la libertà è fosca), con ulteriore materiale a cura di Lasha Darkmoon.

Traduzione a cura di: Gian Franco SPOTTI

Ieri la Germania, oggi l’America: un colloquio fra fratello Nathanael Kapner e Joe Cortina

“E’ disgustoso come gli Ebrei si stanno prendendo tutto. Perfino la Roma di Seutonio non ha mai conosciuto orge tali come la perversione del ballo di Berlino.” — Scrittore ebreo Stefan Zweig

Fonte: Germany Then, America Now

Oltre un anno fa, la D.ssa Lasha Darkmoon, scrisse un articolo intitolato Ieri la Germania, Oggi l’America, nel quale venivano fatti paragoni impressionanti fra la Germania pre-Hitleriana e l’America contemporanea.

Darkmoon concludeva che l’America, per sette motivi elencati in questo più esauriente articolo, si trova ora in condizioni peggiore di quelle in cui si trovava la Germania prima dell’ascesa al potere di Hitler nel 1933. Lo stesso argomento viene ripreso, ma con ulteriori fatti e dettagli, in un recente articolo intitolato Weimar Incontra l’America: uno Studio in un Collasso Nazionale.

Fratello Nathanael Kapner di Zionist Watch intervista l’ex Berretto Verde Joe Cortina, un ufficiale delle operazioni speciali e comandante di un Centro di Addestramento dell’Esercito Americano.

— John Scott Montecristo, Editore

F.llo Nathanael: C’è un’affinità fra la Repubblica di Weimar tedesca e l’America di oggi ?

Joe Cortina: Si. Le similitudini della situazione sono un avvertimento che proviene direttamente dalla saggezza del filosofo George Santana: “Coloro che dimenticano la storia sono destinati a ripeterla.”

F.llo Nathanael: Guardiamo allora a quella storia. Oggi gli americani sono sotto forte pressione. C’era qualcosa di simile fra i tedeschi prima dell’avvento del Terzo Reich nel 1933?

Joe Cortina: I tedeschi del periodo di Weimar erano in una situazione terribile: senza lavoro, potere d’acquisto della loro moneta in declino, carestia, umiliazioni, derubati della terra e dominati dagli Ebrei in maniera molto simile a quella che vediamo oggi in America.

I tedeschi di quel periodo erano di fatto tutti cattolici con forti valori famigliari ed un etica del lavoro cristiana.

La stessa cosa in America. Tuttavia, con i media occupati dagli Ebrei, i tribunali controllati dagli Ebrei e la finanza sotto la regia degli Ebrei, ogni espressione cristiana  viene soffocata o ridicolizzata ed ogni opportunità per un espressione di un etica di lavoro cristiana è stata inviata oltre oceano da banchieri e investitori ebrei.

F.llo Nathanael: Cominciamo con i media. Qualche affinità fra Weimar e l’America odierna?

Joe Cortina: I media di Weimar erano controllati quasi esclusivamente da Ebrei. I due più grandi quotidiani tedeschi prima del 1933 erano in mani ebraiche: Leopold Ullstein, August Scherl e Rudolf Mosse. Questi ebrei avevano praticamente un monopolio effettivo sulla stampa tedesca.

La loro pubblicazione principale era il Berliner Tageblatt che per molti anni fu considerato all’estero come rappresentativo dell’opinione pubblica tedesca.

L’editore di questo giornale era Theodor Wolff, un Ebreo, che ebbe anche un ruolo importante in politica. Tutti gli editoriali, la politica e le opinioni erano totalmente sotto in controllo ebraico.

Ciò che è tristemente oggi l’America.

F.llo Nathanael: E per quanto riguarda l’occupazione?

Joe Cortina: Non c’erano Ebrei disoccupati nel momento della disoccupazione di massa poiché gli Ebrei non si sarebbero mai sporcati le mani per fare un duro e onesto lavoro.

Gli Ebrei facevano una vista privilegiata di lusso, mentre il tedesco medio lottava per dar da mangiare alla famiglia. Lo studioso di statistica Ebreo Alfred Marcus stimava che il reddito medio degli ebrei nel 1930 fosse tre volte la  media del resto della popolazione. Questo vi dice qualcosa?

Ricco Ebreo a cavalcioni sul mondo. Caricatura antisemita del 1935

F.llo Nathanael: E per quanto riguarda la finanza?

Joe Cortina: Ancora una volta l’Ebreo dominava e strangolava il lavoratore tedesco.

Prima di tutto, il banchiere ebreo Max Warburg rappresentava la Germania sconfitta a Versailles e fu determinante nella formazione della Repubblica di Weimar. Hugo Pruess, Ebreo, scrisse la costituzione di Weimar.

Il risultato fu che tra il 1925 e il 1929 quattro dei sei membri del collegio di controllo del direttivo della Reichsbank erano Ebrei inclusi Jakob Goldschmidt e Rudolf Havenstein.

Con Ebrei estranei al patriottismo alla guida della politica monetaria tedesca, i cui legami con l’Ebraismo internazionale aveva la precedenza sugli interessi della Germania, arrivò l’iperinflazione e il Marco Tedesco divenne senza valore. L’America sta ora vivendo il suo “Momento Weimar.”

Nel 1923, una casalinga tedesca bruciava le banconote in Marchi nella stufa della sua cucina poiché costava meno bruciare i marchi che usarli per comperare la legna da ardere.

F.llo Nathanael: E cosa mi dice per quanto riguarda il degrado morale?

Joe Cortina: Le cateratte si aprirono per la depravazione ebraica quando tutte le barriere sotto forma di censura durante la monarchia furono abbattute dopo la sconfitta della Germania nel 1918.

Allora un fiume di letteratura immorale, film e commedie inondarono la Germania, il tutto gestito in prima linea dagli Ebrei. Il poeta ebreo di Weimar, Stefan Zweig, temeva una forte reazione contro l’ebraismo quando definì Berlino come trasformata “nella Babilonia del Mondo.”

“Persino la Roma di Seutonio non conobbe mai orge tali come la perversione del ballo di Berlino,” osservò Zweig, “dove centinaia di uomini travestiti da donne e centinaia di donne travestite da uomini ballavano sotto l’occhio benevolo della polizia.”

Zweig scrisse a Martin Buber dicendo: “È disgustoso come gli Ebrei si stiano prendo con tutto con rapacità. Non dovrebbe essere nostra responsabilità attenderci la giustificata indignazione anti-semita e richiamare il nostro popolo al buon senso?”

Dominatrice e Schiavo: la Berlino di Weimar (anni 20). “La decadenza dei valori morali il tutte le sfere della vita – il periodo del degrado più profondo della Germania – ha coinciso esattamente col periodo del potere ebraico in Germania.”  —  Dr. Friedrich Karl Wiehe, La Germania e la Questione Ebraica.

F.llo Nathanael: Può essere più preciso circa la letteratura, i film e le commedie immorali prodotte dall’Ebraismo tedesco?

Joe Cortina: Case editrici come Benjamin Harz, Leon Hirsch e Jacobstahl & Co. Pubblicavano libri che minavano i costumi sessuali cattolici.

I titoli parlano da soli: “Storia dei Costumi del Vizio” – “Lessico Illustrato dell’Erotismo” –  “Storia del Costumi del Segreto e del Proibito.”

Gli Ebrei, inoltre, intrapresero con impegno una campagna per l’aborto libero. Ebrei come il Dr. Max Hodann, il Dr. Lothar Wolf, Martha Ruben-Wolf e Alfons Goldschmidt scrissero numerosi articoli che incoraggiavano l’aborto e il controllo delle nascite.

F.llo Nathanael: E per quanto riguarda il film e il teatro?

Joe Cortina: A condurre il settore cinematografico e teatrale nella Repubblica di Weimar erano Ebrei come Josef von Sternberg, Bertolt Brecht, Erich Pommer ed una schiera di divulgatori di sudiciume ebraici.

Una scelta a caso di titoli cinematografici e teatrali getta una luce chiara sul tipo di depravazione prodotta dagli Ebrei durante il periodo di Weimar: “Madre Peccaminosa” –  “Quando una Donna Perde il suo Cammino” – “Spogliati” – “Mille Donne Nude”.

Ma appena Hitler arrivò al potere, mise fine a questo infinito sudiciume proveniente dall’industria teatrale e cinematografica ebraica. Ma per il momento non c’è ancora la parola fine al sudiciume che fuoriesce dalla Hollywood ebraica.

Modella degli anni 20 tratta dal libro “Le Calde Ragazze della Berlno di Weimar.” Cocaina, la droga preferita dai depravati sessuali, veniva spesso nascosta all’interno delle calze delle ragazze oppure sotto le loro giarrettiere, posti ritenuti sicuri dalle mani perquisitrici della polizia.

F.llo Nathanael: Può farci un riassunto?

Joe Cortina: Quello che gli Ebrei hanno fatto ai tedeschi durante il periodo di Weimar lo stanno facendo al popolo americano.

Hanno rubato la nostra ricchezza, la nostra libertà, la nostra prosperità, le nostre tradizioni, il nostro aspetto morale, il nostro onore, la nostra moralità e la nostra eredità cristiana.

Se un qualcuno con voce chiara e convinta dovesse presentarsi e convincere me e la mia famiglia di poter e di voler portarci fuori da questa occupazione straniera e di unire il nostro popolo in una giusta causa, mettendo fine all’influenza ebraica, lo seguirei perché non c’è altra strada, altra speranza. Altroché se lo farei!

Forse gli Ebrei farebbero bene ad imparare una lezione da Weimar e del come venne affrontata dal Terzo Reich, perché la prossima volta potrebbe essere il mondo intero a urlare chiedendo giustizia e la fine del male dell’Ebraismo. Questa volta, una volta e per sempre!

Hitler tentò di salvare la Germania dagli Ebrei e fallì. CHI  SALVERA’  L’AMERICA?

______________________________________________________________

L’esperienza di Joe Cortina come investigatore del controspionaggio e consigliere dell’anti-terrorismo, lo hanno portato in luoghi caldi e tumultuosi come Israele e le confinanti nazioni medio-orientali, nonché Centro America. Il suo sito, My Name is Joe Cortina, è una vetrina di crimini commessi contro l’umanità dall’elite globale Sionista.
Traduzione a cura di: Isabella Fanfani, Losanna (Svizzera)